Author Archive

Jak zmieniały się sposoby podróżowania?

Trzy wieki temu by odbyć jakąkolwiek podróż musielibyśmy posiadać powóz albo korzystać z dyliżansu pocztowego. Co mniej wybredni mogliby poprosić o pomoc wiejskiego furmana albo zdecydować się na podróż konno. Wiele osób podróżowało wówczas drogą morską, chcąc dzięki temu uniknąć drogi po wybojach i drogach, których podłoże po lekkim deszczu zamieniało się w bajoro. Z dyliżansów i powozów przesiedliśmy się z czasem do pierwszych maszyn nie napędzanych przy pomocy zwierząt. Pierwsze samochody i ich wyposażenie znacznie różnią się od tego co teraz oferują nam producenci rozmaitych marek. Motoryzacja rozwinęła się niesamowicie od tego czasu. Pierwsze modele nie posiadały pasów bezpieczeństwa, mieściły najwyżej cztery osoby, a jedynym luksusem była ich pięknie, ręcznie robiona tapicerka. Wszystko robione było ręcznie, specjalnie na zamówienie klienta. Nic więc dziwnego, że czasem na całe miasto tylko dwie osoby miały samochód. Obecnie każde auto stworzone jest przy pomocy maszyn, co przyspiesza jego produkcję i dodaje do jego wyposażenia takie bajery jak: klimatyzacja, czy czujnik parkowania. W czasach gdy samo posiadanie auta było luksusem, dziś to mnogość elementów wyposażenia świadczy o jego elitarności.

Jeździć jak panisko- marzenie czy rzeczywistość?

Często to jak postrzegają nas inni uzależnione bywa od tego co posiadamy, kim jesteśmy, co osiągnęliśmy. Na drugi plan schodzą cechy naszego charakteru, dobre uczynki, społeczna działalność. Musimy pogodzić się z faktem, że żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym, gdzie od dawna liczy się mieć a nie być. Wraz z rozwojem konsumpcji wiele dziedzin światowego przemysłu rozwija się z prędkością błyskawicy. Motoryzacja jest jedną z nich. To jakim samochodem jeździmy, w co jest wyposażony, jaka to marka i czy kupiony w leasingu to podstawowy zestaw pytań nie tylko wśród znajomych, ale także w kręgu najbliższych. Do niedawna właściciel samochodu z klimatyzacją postrzegany był jako dorobkiewicza, którego stać na dodatkowe luksusy. Najczęściej opinię tę można było usłyszeć u zawistnych właścicieli gorszych modeli, gdzie powiew świeżego powietrza można było uzyskać uchylając jedną z szyb w aucie. Teraz niemal każdy z nas jeździ już jak panisko, zmieniając temperaturę w samochodzie za naciśnięciem jednego guziczka. Nie wyobrażamy sobie zakupu samochodu nie posiadającego tego elementu w zestawie. Zadajmy sobie pytanie- jesteśmy snobami czy po prostu zależy nam na wygodzie?

Co daje nam nowoczesność?

Wielu z nas nie docenia korzyści jakie płyną z tego faktu, że urodziliśmy się w takiej epoce. Postęp urbanizacyjny, rozwój takich dziedzin jak: motoryzacja czy biotechnologia sprawia, że możemy żyć lepiej, zdrowiej, wygodniej. Podróże po całym świecie są dla nas na wyciągnięcie ręki. Jest to fakt o którym nawet nie mogli marzyć nasi dziadkowie, odwiedzający co najwyżej okoliczne wsie furmanką w czasach odpustu. Tymczasem my, wsiadając do samochodu, włączając radio czy klimatyzację nawet nie zwracamy uwagi na to, jaki wpływ na nasze życie ma rozwój. Prawdziwą wartość rzeczy zauważamy, gdy jej zabraknie, albo przestane działać w momencie gdy jest nam niezbędna. To, że ogrzewanie w samochodzie padło, że klimatyzacja nie działa zauważamy w upalny lub bardzo zimowy dzień, gdy za pomocą guzika potrafimy zmienić pogodę. Do niedawna takie cuda przypisywane były antycznym bogom, dziś mamy do dyspozycji je my, ludzie pracujący po kilkanaście godzin w biurze albo budujący domy. Postęp w niemal każdej kategorii codziennie zmienia nasze życie. Czyni osiągalnym to co do niedawna było sferą marzeń, pozwala na lepszą komunikację, podarowuje luksus każdemu z nas.

Jaką przyjemność może dać nam podróż samochodem?

Na dworze upał i spiekota, planujemy gdzieś się wyrwać chociażby na kilka minut, by odpocząć od problemów i żaru lejącego się z nieba. Gdzie się przed tym schować? Tutaj jedyne rozwiązanie daje nam motoryzacja, oferując różnego rodzaju wygody, w tym lekką bryzę, schładzającą nasze rozgrzane ciała. Klimatyzacja, element wyposażenia, który jeszcze parę lat temu był bardzo kosztowny i luksusowy, teraz jest w podstawowym wyposażeniu każdego nowego samochodu. Jeszcze do niedawna luksus powiewu zimnego powietrza był dostępny dla przeciętnego człowieka jedynie przy pomocy uchylenia szyby w aucie. Wielu z nas długo nie docenia komfortu jaki daje nam ten element zestawu samochodowego. Zaczynamy podziwiać go jedynie gdy w upalny dzień siedzimy w korku i zamiast potu lejącego się po plecach dmucha na nas lekki wiatr. Kolejną zaletą tego udogodnienia jest poprawa widoczności na drogę. Dzięki klimatyzacji możemy w łatwy sposób odparować wilgoć na szybach, która podczas opadów jest zmorą każdego kierowcy. Nikogo także nie trzeba przekonywać o zaletach klimatyzacji w zimie, gdzie podczas niskich temperatur za oknem, my siedzimy sobie w ciepłym aucie.

Co nie działa w używanych samochodach

Sprowadzając sobie używany samochód z Niemiec dowiadujemy się zwykle dwóch rzeczy. Poza mocą silnika, marką, kolorem i stanem technicznym dowiadujemy się, że posiada on klimatyzację i że ta nie działa. Nie jest to przeszkodą i nie odstrasza przed jego sprowadzaniem, w końcu klimatyzacja nie jest elementem obowiązkowym i często się psuje. Czy aby na pewno? Otóż klimatyzacja wymaga napełniania gazem i odkażenia raz do roku. Nic więc dziwnego, że nie chce pracować, jest to zupełnie normalne. Wydaje się, że motoryzacja specjalnie zaprojektowała rzecz tak, aby co roku jechać z nią do serwisu. W końcu chodzi tu o nasze bezpieczeństwo, a kanały powietrzne działające i nieczyszczone przez dłuższy czas mogą być naprawdę niebezpieczne. Czy opłaca nam się `klimę` naprawiać? To zależy. Jeżeli samochód służy nam do dojeżdżania dziesięć kilometrów do pracy i z powrotem, powietrze nie zdąży się nawet wychłodzić. To już lepiej zainwestować w izolację termiczną, kładzioną na szyby. Jeśli lubimy jeździć na dłuższe wycieczki, naprawa się zwróci.

Do czego przydaje się zimny nawiew

Wycieczka latem w góry bez odpowiedniego chłodzenia wnętrza pojazdu może być dosyć uciążliwa. Klimatyzacja wcale nie jest takim znowu dobrem i mistycznym rozwiązaniem dobrym na wszystkie bolączki świata, jak to sobie wyobrażają ludzie, którzy nigdy z niej nie korzystali. A jednak – bez niej komfort jazdy jest zauważalnie gorszy, szczególnie gdy temperatura na dworze zdecydowanie przekracza to, co uznawane jest za rozsądne. Nawet chwilowy postój samochodem powoduje wtedy znaczny wzrost temperatury w kabinie, co wymaga znowu hałaśliwego wietrzenia w trakcie jazdy. Otwarte szyby szkodzą nie mniej jak klimatyzacja. Jazda przy otwartej szybie może spowodować zapalenie ucha, zaś jeżdżenie na tak zwany `zimny łokieć` stwarza zagrożenie bezpieczeństwa i problemy ze stawami. Motoryzacja wynalazła i na to rozwiązanie, jest nim klimatyzacja. Jednak rozsądne użytkowanie – jak ze wszystkim – zależy od użytkownika. I jak wszystko inne, `klima` też może się w pewnych zastosowaniach sprawdzić i być pomocna.

Konserwacja i serwisowanie klimatyzacji

Konserwacja klimatyzacji w samochodzie wiąże się z corocznym wydatkiem, nawet kilkuset złotych. Instalację trzeba regularnie sprawdzać, szukając przecieków. Trzeba też uzupełniać gaz chłodniczy i odkażać kanały. Tak się składa, że w przewodach wentylacyjnych gromadzi się mnóstwo kurzu i zarazków, które swobodnie się tam rozwijając, korzystając ze zwykle wysokiej temperatury, jaka panuje w samochodzie podczas postoju. Motoryzacja tego problemu jeszcze nie rozwiązała. Uruchomienie klimatyzacji po wejściu do samochodu musi wiązać się z pewnym uczuciem wstrętu, chyba że ktoś jest zupełnie nieświadomy zagrożenia. Często zdarzają się choroby, czasem zupełnie niespotykane i wyjątkowo oporne, pochodzące z zabrudzonej instalacji klimatyzacyjnej. Pamiętajmy więc o regularnym dbaniu o nią. Częściej jednak te choroby pochodzą po prostu z niewłaściwego użycia. Wyziębienie samochodu do osiemnastu stopni i wyjście na trzydziestopięcio stopniowy upał to bardzo głupi sposób na nabawienie się dziwnych dolegliwości. Jeśli do tego następuje osłabienie odporności i złapanie zarazków z klimatyzacji, może być nawet konieczna wizyta w szpitalu.

Klimatyzacja w autobusach to już standard

Istnieje też nieco bardziej zaawansowany model Soliny, ten już posiada poduszki i jeździ się nim całkiem wygodnie, jak na takie wąskie maleństwo. W nim klimatyzacja wyprowadzona jest także na zewnątrz, tworząc na dachu charakterystyczne instalacje. Wyglądają one całkiem schludnie, bez brudnych wentylatorów. W obu modelach jest ona dosyć głośna i sprawia śmieszny efekt przy hamowaniu: zachowuje się, jakby prądnica przestała ładować akumulator, co powoduje znaczne obniżenie napięcia i tym samym spadek mocy klimatyzacji, a więc także zmniejszenie hałasu i obniżenie wydawanego przez nią tonu. Motoryzacja nie jest tu winna, sprawę pokpili elektrycy i elektronicy. W Autosanie Lider Midi spotkamy się już z naprawdę konkretnym, wygodnym do jazdy podwoziem i przyjemnym, zimnym powietrzem. Jest to zdecydowanie autobus o klasę wyżej postawiony nawet od popularnych i sprawdzonych przez kierowców ciężarówek MAN-ów czy Neoplanów, które zostały nawiasem mówiąc przez MAN-a kupione, podobnie jak kilka innych marek.

Klimatyzowane Soliny czyli komfort w budżetowcach

Poza samochodami osobowymi, ze zjawiskiem klimatyzacji spotkamy się w każdym nowszym autobusie. Te miejskie często w ogóle jej nie używają z uwagi na koszty. Uruchomienie klimatyzacji po prostu zużywa paliwo, którego wymaga prądnica zasilająca akumulator, z którego klimatyzacja działa. W dalekobieżnych i międzymiastowych autobusach oczywiście klimatyzacja jest standardem i skoro już jest to i działa. W tej chwili montuje się ją nawet w autosanach. Najprymitywniejszy model Autosan Solina na podwoziu Mercedes Benz, ten bez poduszek na kołach, klimatyzację także posiada. I nieważne że trzęsie tym maluszkiem na wszystkie strony, huczące nad głową coś musi być. Motoryzacja często poddaje się modzie, co niekoniecznie wychodzi na dobre zdrowemu rozsądkowi. Klimatyzacja w Solinie nie ma połączenia z zewnętrznym otoczeniem, więc powietrze wkrótce staje się nieużyteczne, mimo chłodnej temperatury. Kierowcy zdają się o tym nie wiedzieć, albo mało ich to interesuje. Na szczęście można ciągle odsunąć owiewki.

Inne sposoby ogrzewania i nadmuchu

W pociągach czasem przydałaby się jakaś ochłoda, szczególnie gdy akurat wszystkim przystankowiczom Woodstocka wymyśliło się wracać razem do domu. Jak na wagony z lat sześćdziesiątych drugiej klasy i tak oferują one wygodę: pod siedzeniami znajdują się elektryczne nagrzewnice, działające prawdopodobnie na zasadzie ogromnych rezystorów, bo to najprostsze. Moc do nich skierowana musi być naprawdę duża, gdyż w krótkiej chwili są w stanie nagrzać cały przedział, choć nie posiadają żadnych huczących wentylatorów, które w tej chwili byłyby bardzo głośne. Motoryzacja zapewne i do wagonów wyższej klasy wprowadziła już klimatyzowane powietrze, jednak w Polsce ciągle ciężko takie zjawisko uświadczyć. Ostatnio za to mówi się o lokalnych pikokomórkach, mających za zadanie wzmacniać sygnał telefonii GMS, umożliwiając także korzystanie z Internetu. Pomysł ciekawy, choć słyszany z ust rzeczników operatorów pachnie usprawiedliwianiem braku pokrycia tras.